Przewodniczący Rady Naczelnej PPS
Tow. Wojciech Konieczny

 

Amerykanie wraz sojusznikami z NATO wkroczyli do Afganistanu w 2001 r. Głównym celem interwencji wojskowej była walka z terroryzmem i likwidacja „Al-Ka’idy” odpowiedzialnej za zamach WTC (11 Września 2001) oraz doprowadzenie do przemian politycznych które wyeliminowałyby wpływ organizacji terrorystycznych. Polski Kontyngent wojskowy działał na terenie Afganistanu od 2002 d0 2014 w ramach OEF i ISAF. Po roku 2014 pozostało kilkuset żołnierzy (logistyka, doradztwo) w ramach misji RSM.

Misja NATO przyniosła znikome korzyści militarne, ośrodki terroryzmu przeniosły się na bliski wschód, a jak widać próba demokratyzacji Afganistanu na wzór zachodni okazała się klęską.

Uważamy, że armia nigdy nie będzie nośnikiem przemian społecznych, Narzucanie siłą europejskiej demokracji rozsypie się jak domek z kart natychmiast po wyjściu ostatniego żołnierza. europejska forma demokracji, nie zawsze odpowiada innym społeczeństwom których historia kultura normy moralne wywodzą się z innych źródeł.

To nie pierwszy raz, kiedy mocarstwa próbują zmieniać społeczeństwa na swój obraz i podobieństwo przy pomocy rakiet i czołgów. Wydarzyło się to w Libii, Iraku i w Wietnamie. Po 20 latach obecności armii, sposób opuszczenia Afganistanu nie przynosi jej żadnej chwały.

Zabezpieczenie Afgańczyków, którzy współpracowali z polskim kontyngentem wojskowym, służbami dyplomatycznymi, wywiadem i organizacjami pozarządowymi to imperatyw moralny. Te osoby mogą być uznane przez rząd Talibów za kolaborantów. Talibowie to fundamentaliści islamscy. Ich poczucie sprawiedliwości wywodzi się ze średniowiecznego szariatu, nie cofną się przed żadną formą represji. Ich obecna koncyliacyjna postawa nie wzbudza zaufania.

Mamy świadomość tego, że informacja o działaniach polskiego rządu, służb dyplomatycznych i dowództwa armii w sprawie działań ewakuacyjnych musi być niejawna.  Oceny tych działań dokonamy wtedy, kiedy ich ujawnienie będzie możliwe.

W efekcie kryzysu afgańskiego na granicy Polski i Białorusi dochodzi do aktu bezprzykładnego barbarzyństwa. Siły policyjne Łukaszenki zmuszają uchodźców do prób nielegalnego forsowania granicy polskiej i litewskiej. Ludzie ci znaleźli się w dramatycznej sytuacji między polskimi a białoruskimi służbami granicznymi. Granica ta to nie tylko granica Polski To także granica UE i mamy obowiązek jej bronić. Nie może to jednak powodować postępowania sprzecznego z zasadami humanitaryzmu. Nie zapominajmy, że międzynarodowe prawo nakazuje każdemu państwu rozpatrzenie wniosku uchodźcy o azyl. Nic nie usprawiedliwia lekceważenia praw podstawowych. W kategorii tej mieści się również dopuszczenie do koczowania matek z dziećmi na granicy.

.Oczekujemy bezzwłocznych rozmów z instytucjami UE w sprawie ochrony granicy UE z Białorusią.