Warszawa 1 Maja 2018

W Polsce mamy samorządy i system samorządowy, ale brakuje w tym systemie prawdziwej samorządności. To tylko pozorny paradoks, bowiem pojęcie samorządów i samorządności  nie jest w polskiej praktyce tożsame.

W tym miejscu trzeba sięgnąć do rodzajów demokracji. 

W Polsce  obowiązuje demokracja przedstawicielska, w której prawo określają wybrani w wolnych wyborach przedstawiciele obywateli, nadużywając często tego prawa w imię ideałów własnej formacji, uznając ludzi wyznających inne ideały za „niższy sort” któremu można narzucać dowolne rozwiązania prawne. Głębokiej rewizji wymaga pogląd, że mają oni prawo do stanowienia o losie społeczeństwa w imię przyjętych przez nich wartości, które uznają za prawdy, prawie, że objawione.

Wartości  musi określać cała zbiorowość i ma ona prawo do należnej jej władzy.

 Są kraje, jak np. Szwajcaria, gdzie obowiązuje w znacznej mierze demokracja bezpośrednia, w której o podstawowych sprawach państwa decydują bezpośrednio wszyscy obywatele np. w  drodze referendów ogólnokrajowych lub lokalnych. W demokracjach plemiennych i starożytnych o większości spraw decydowały zgromadzenia współplemieńców lub współobywateli.

Z kolei samorządność to zasada, która polega na tym, że obywatele sami decydują o sobie lub grupie z którą łączą ich wspólne interesy lub upodobania. W samorządach będących emanacją tak rozumianej samorządności powinny obowiązywać mechanizmy demokracji bezpośredniej.

Z samorządnością spotykamy się w stowarzyszeniach i korporacjach zawodowych; powinna ona obowiązywać również w partiach politycznych. Oczywiście ta samorządność jest ograniczona, często nadmiernie, przyjętym porządkiem prawnym.

Samorządność co do zasady występuje w spółdzielczości. Wszyscy mają prawa i wszyscy obowiązki świadczenia na rzecz spółdzielni. Doświadczenia z okresu II Rzeczypospolitej, ale także w dużej mierze z  okresu PRL  świadczą o tym, że samoorganizacja spółdzielców wpływa na poszanowanie wspólnego mienia, sprzyja działalności  społecznej, kulturalnej i wychowawczej. W dobie neoliberalizmu i kultu prywatności próbuje się przekształcić spółdzielnie pracy w spółki kapitałowe w których nie ma miejsca dla samorządności, a zmiany Prawa Spółdzielczego doprowadziły do kompletnego bałaganu w spółdzielczości mieszkaniowej.

 Samorządy terytorialne w swojej istocie stanowią w Polsce szczebel  struktury władzy, realizując  wyznaczone im przez władze centralne zadania i obowiązki administracyjne,

 Ruch Solidarności i wywodzące się z niego partie polityczne głosiły idee państwa obywatelskiego. Tymczasem obserwujemy daleko idącą centralizacje władzy, próby odbierania samorządom ich niewielkich uprawnień i narzucanie im rozwiązań, których nie chcą lub są do nich nie przygotowane, jak to ma miejsce przy okazji wprowadzania nie przygotowanej i nie skonsultowanej ze społeczeństwem reformy szkolnictwa.

Obserwujemy również niebezpieczną na szczeblu lokalnym tendencję do upartyjniania samorządów i przenoszenia do nich podziałów i postaw wrogości  jakie obserwujemy w Sejmie i Senacie.

Prezentując kandydatów  PiS  na prezydentów wszystkich miast wojewódzkich Prezes PiS tłumaczył, że odbywa się to w Warszawie, a nie w miastach w których mają kandydować, „” bo Polska jest jedna”. Obrazuje to jak Pan Prezes wyobraża sobie Polskę. Ma to być Polska całkowicie scentralizowana, w której wszystkie decyzje zapadają centralnie, a konkretnie w gabinecie na Nowogrodzkiej. Wizja prezesa to samorządy realizujące polecenia partii, a nie interesy  społeczności lokalnej, która jest suwerenem dla samorządu.

  Istnieje  konieczność odwrócenia istniejącego modelu, w którym struktury samorządowe   realizują głównie wyznaczone im przez władze centralne zadania i obowiązki administracyjne, na rzecz reprezentowania w pierwszej kolejności interesów wspólnoty lokalnej. Istotą samorządności jest więc autonomia społeczności lokalnej w suwerennym decydowaniu o strategicznych wyborach gospodarczych, ustrojowych i kadrowych.

Oto niektóre sprawy i problemy, które występują w samorządach i które  trzeba rozwiązać w duchu prawdziwej samorządności:

Po 1-sze. Nikły udział społeczności lokalnej pomiędzy wyborami w kształtowaniu polityki lokalnej. Upowszechnienia wymagają na szczeblu lokalnym mechanizmy demokracji bezpośredniej jak referenda, wysłuchania publiczne, otwarte spotkania konsultacyjne, konsultacje ze stowarzyszeniami lokalnymi, obywatelskie inicjatywy ustawodawcze.

Konsultacjom trzeba poddać również budżety inwestycyjne miast i gmin i zasady dotacji na cele kultury, zdrowia, oświaty. Udział mieszkańców w określaniu potrzeb miasta czy gminy nie może ograniczać się do „budżetów partycypacyjnych”, które stanowią bardzo drobny ułamek finansów danej jednostki.

Trzeba popierać  inicjatywy obywatelskie realizowane przez stowarzyszenia i inne organizacje pozarządowe , ograniczając próby poddawania ich działalności merytorycznej kontroli państwa, co ma miejsce obecnie.

Należy tworzyć warunki i popierać  tworzenie lokalnych stowarzyszeń, klubów osiedlowych i innych form integracji obywateli.

 Po 2-gie.Mamy do czynienia z ogólnopolską polityką partyjną na szczeblu samorządów i stale malejący kontakt radnych z mieszkańcami . Radni, burmistrzowie i wójtowie nie są praktycznie do niczego wobec wyborców zobowiązani. Podporządkowani są głównie swoim partiom.

Trzeba wprowadzić obowiązki dla radnych dotyczących stałego kontaktu z mieszkańcami i składania przez nich rocznych sprawozdań ze swojej aktywności adresowanych do wyborców. Należy rozważyć ustawowe wprowadzenia trybu „odwołania radnego” przez wyborców. Konieczne jest daleko idące ograniczenie  dyscypliny partyjnej przy głosowaniach w samorządach.

Dobrym pomysłem  było by ustanowienie na szczeblu lokalnym społecznych rzeczników praw obywatelskich z zadaniem monitorowania przestrzegania praw obywatelskich na szczeblu lokalnym, z prawem kierowania interwencji i zgłaszania projektów uchwał do sejmików wojewódzkich, rad miejskich, powiatowych i gminnych.

 3- ci problem to polityka prawna i finansowa  państwa ograniczająca sposoby realizacji zadań ustawowych. Konieczna jest walka o zmiany w polityce państwa w celu wyposażenia samorządów w lepsze mechanizmy realizacji ustawowych zadań, włącznie z przesunięciem większej części dochodów państwa do samorządów. Samorzady obarczone zadaniami bez przyznania im dotacji pozwalających na ich prawidłową realizację poszukują dodatkowych dochodów obciążając swoich mieszkańców dodatkowymi daninami (np. podnosząc stale opłaty za dzierżawy wieczyste) lub wyprzedając majątek. Prowadzi to do licznych patologii.

Mamy  do czynienia z dualizmem i niewystarczającymi kompetencjami dzielnic w Warszawie i innych miastach, w których dzielnice są pomocniczymi jednostkami terytorialnymi.

Kompetencje dzielnic wymagają znacznego rozszerzenia.

Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy odebrał dzielnicom szereg uprawnień, przenosząc decyzje do struktur warszawskich. Platforma Obywatelska, a konkretnie Hanna Gronkiewicz Walc oddała dzielnicom tylko nikłą część uprawnień. Tak więc Platforma Obywatelska szermując hasłem społeczeństwa obywatelskiego, daleka jest od rzeczywistej chęci przekazania uprawnień do struktur najbliższych obywatelom.

Konieczne jest tez uproszczenie struktur administracyjnych państwa poprzez ograniczenie władzy wojewodów na rzecz samorządowych Sejmików Wojewódzkich i zastąpienie Senatu Izbą Samorządową.

 I ostatni problem to nie uregulowane zagadnienie współpracy samorządów miejskich z samorządami gmin otaczających. Konieczne są przede wszystkim wspólne działania w dziedzinie transportu i infrastruktury. Musza się one opierać na porozumieniach.

Fatalnym rozwiązaniem był pomysł utworzenia Aglomeracji Warszawskiej, jako tworu centralizującego władzę i odbieranie uprawnień samorządowi miasta Warszawy, tworzonemu ponadto dla celów polityczno- wyborczych..

Tych problemów jest znacznie więcej, a dziś, gdy we współczesnym neoliberalnym kapitalizmie egoizm, indywidualizm i utrata więzi z innymi ludźmi są wszechobecne, samorządność lokalna  mogła by się stać częścią innego świata. Świata, w którym ludzie wspólnie rozwiązują swoje wspólne problemy i  dbają o wspólne interesy.

 

Referat wygłoszony przez tow, Mirosława Nizielskiego  na Konferencji "Socjaliści wobec podstawowych problemów narodu i społeczeństwa. Założenia programowe do kampani wyborów samorzadowych w 2018 r."

 

  Jesteśmy na FB i YouTube