Dwie klątwy nieograniczonego rozwoju

Całkiem niedawno ludzkość zauważyła, że rezultatem, a właściwie  klątwą nieograniczonego i stale przyspieszającego rozwoju jest chęć pełnego podporządkowania środowiska naturalnego i, że przekroczenie pewnych granic zagraża egzystencji. Coraz więcej jest takich, którzy rozumieją, że konieczny jest konsens i postawienie szerokich tam, mimo nieuniknionego w związku  z tym ograniczenia szybkości rozwoju ekonomicznego.

Znacznie powolniejszy jest rozwój świadomości, że drugą klątwą nieograniczonego rozwoju jest niepochamowana chęć zysku, łamiąca zasady zdrowej ekonomii i prowadzącą do trudno wyobrażalnego rozwarstwienia społecznego, powstawania konkurencyjnych i wrogich sobie społeczeństw, a w konsekwencji do gwałtownego wybuchu niezadowolenia społecznego i długotrwałych perturbacji, po których powstanie nowa cywilizacja o nieznanym charakterze. Trudno nie dostrzec analogii do katastrofy klimatycznej.

Temat ten pojawia się w mediach i świadomości społecznej przy okazji kolejnych kryzysów, ale po pierwszym szoku wywołanym kryzysem, zanika. Podobnie stało się przy okazji obecnej pandemii.

Elity polityczne i ekonomiczne myślą takimi samymi kategoriami, które długo dotyczyły klimatu. Czyli jakoś to będzie, jeszcze mamy czas. A czas ucieka i pozostawiamy problem naszym dzieciom i wnukom.

Zmierzenie się z problemem, wymaga  budowania nowej świadomości wspólnotowej, w której interes grupowy musi współgrać z interesem indywidualnym. Potrzebne są nowe pomysły, rozwój prac teoretycznych, szeroka dyskusja i edukacja społeczna. Jest to niewątpliwie zadanie dla lewicy.

Jest dla mnie i myślę, że dla wielu oczywistym, że wytyczne dla nowego ładu muszą pochodzić z zasad socjalistycznych, a przede wszystkim:

- zasady, że działalność gospodarcza, ma na celu zaspokojenie potrzeb społeczeństwa, a nie wypracowywanie zysku do dowolnego rozporządzania,

- zasady, że pieniądz jest odzwierciedleniem wartości dóbr materialnych i społecznych, a nie samoistnym towarem,

- zasady , że źródłem rozwoju jest praca (fizyczna i intelektualna), a nie obrót pieniędzmi, czy instrumentami pochodnymi

- zasady, że każdy członek społeczeństwa ma równe prawa uczestniczenia w decyzjach dotyczących  działalności tego społeczeństwa (jego organizacji, porządku prawnego i kierunków działalności), przy czym tryb podejmowania decyzji powinien umożliwiać jak najszerszą realizację tego prawa,

-zasady solidaryzmu społecznego oznaczającej równe traktowanie potrzeb społeczeństwa z potrzebami własnymi

- zasady służebności państwa wobec  jego obywateli- państwo jest organizatorem działalności zleconej mu przez społeczeństwo, przy czym mechanizmy tego zlecania muszą umożliwiać szeroki udział członków tego społeczeństwa.

 Nie będąc  ekspertem,  pragnę jednak podać parę myśli, ukierunkowanych na stopniowe budowania nowego ładu ekonomicznego.

 Warto zwrócić uwagę na rozwój  Nowoczesnej Teorii Pieniądza  Modern Monetary Theory- MMT),  rozpatrywanej w kręgach niedawnych pretendentów do przywództwa w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych ( Jeremiego Cobryna i Beni Sandersa). Upraszczając pokazuje ona, że można odwrócić cykl polegający na tym, że państwo musi najpierw zyskać środki, a potem je wydawać. Państwo dysponujące możliwością  emisji pieniądza może wydać w zasadzie nieograniczone środki na inwestycje w programy generujące powstanie nowych dóbr materialnych i infrastruktury społecznej, pod warunkiem, że powstały wzrost dobrobytu (w tym przede wszystkim eliminacja bezrobocia) będzie w stanie spłacić te środki. W przeciwnym przypadku grozi to hiperinflacją. Należy zauważyć, że większość programów państwowych oraz unijnych dla zwalczania skutków pandemii opiera się mniej lub bardziej na tym założeniu.

Była by to niezwykła okazja do rozpoczęcia przebudowy ekonomii w duchu o którym mowa w artykule. Państwo przeznacza olbrzymie pieniądze na ratowanie przedsiębiorstw prywatnych i jednocześnie ochłapy na pomoc dla ludzi tracących pracę, a więc wypadających czasowo lub na stałe z kręgu tworzenia dobrobytu. Scenariusz powinien być inny. Znaczne środki powinny być przeznaczone na ratowanie przedsiębiorstw,  które dobrowolnie (przy odpowiednich zachętach) przekształcą się w podmioty zwiększające udział pracowników w jego zarządzaniu np. spółdzielnie lub akcjonariat pracowniczy. Spowodowało by to uspołecznienie gospodarki i wzrost poczucia odpowiedzialności za rezultaty gospodarcze. Szczególnie pożądaną formą uspołecznienia gospodarki są spółdzielnie, gdzie z założenia wszyscy mają te same prawa i obowiązki.

Istotnym problemem politycznym przy zastosowaniu MMT jest szeroka akceptacja  społeczna dla kierunków podjętych inwestycji (materialnych i społecznych). Konieczne jest zabezpieczenie społeczeństwa przed pokusami jakie otwierają się dla rządzących państwem  kierowania środków do sprzyjających im grup społecznych, z czym mieliśmy i nadal mamy do czynienia za rządów PiS w Polsce. Podstawowym zabezpieczeniem musi się stać szeroka samorządność,  znacznie szersza niż ta z którą mamy obecnie do czynienia w Polsce. Tylko codzienna i uczciwa rozmowa ze społeczeństwem, poddana ściśle określonym regułom, a nie bazowanie na okresowym akcie wyborczym, może przynieść  społeczne poczucie współdecydowania o własnym państwie. Jest to temat do osobnego omówienia.

Oczywistym jest, że zmieniać się musi być rola banków. Nowe  programy finansowania muszą być obsługiwane przez państwowe banki typu Bank Gospodarstwa Krajowego, poddane szerokiej kontroli społecznej i wyłączone z gry rynkowej pieniądzem. Ich rola powinna z czasem rosnąć, kosztem ograniczania działalności banków komercyjnych, ponieważ następuje odwrócenie ról i to państwo, a nie sektor prywatny staje się głównym graczem gospodarczym . Nie oznacza to oczywiście żadnej powszechnej nacjonalizacji, ponieważ rola państwa sprowadza się głównie do inwestowania w przedsięwzięcia, których realizatorem może być również sektor prywatny.

Przyjrzyjmy się też mechanizmowi powrotu w ramach MMT środków do budżetu. Do tej pory odbywa się to głównie poprzez podatki, a  solidaryzm społecznego wymaga, aby przywrócić progi podatkowe. Koniecznym jest też likwidacja dwoistości  opodatkowania, czyli i dochody z pracy oraz z obrotu kapitałem powinny być łączone i opodatkowane wspólnie. Nie należy przy tym zapominać o ulgach inwestycyjnych, ponieważ inwestycje prywatne (materialne a nie kapitałowe0 wspomagają, a przynajmniej powinny wspomagać inwestycje państwa w rozwój gospodarki.

Idea zróżnicowanie podatków w zależności od dochodów jest główną osią konfliktu pomiędzy socjaldemokratami, a liberałami gospodarczymi. Socjalista musi dodać przy tym, że istnieją inne mechanizmy spłaszczania dochodów, takie jak płaca minimalna, płaca maksymalna i presja pracowników na wzrost płac. Ten ostatni, dość  skuteczny (poza Polską) mechanizm wymaga silnych i dobrze umocowanych w prawie praw Związków Zawodowych.

Warto zauważyć, że wzrost płac wymuszany przez silne związki zawodowe w przedsiębiorstwach z udziałem kapitału zagranicznego przyczyniłby się do zwiększenia dochodów państwa traconych na skutek płacenia przez kapitał zagraniczny podatków w swoich krajach macierzystych.

W nowym ładzie gospodarczym źródłem dochodu państwa, oprócz podatków, stają się raty kapitałowe i dywidendy od zainwestowanych środków.

Oczywiście przedstawione uwagi dalece nie wyczepują zagadnienia, mam nadzieję, że staną się źródłem  przemyśleń i dalszej dyskusji.

 

Mirosław Nizielski

  Jesteśmy na FB i YouTube                                                    Profil OKW na FB