Publicystyka

Na Bielanach w ramach wykorzystania funduszu partycypacyjnego powstał mural poświęcony Kazimierza i Marii Piechotkom, bohaterom powstania Warszawskiego a po wojnie twórcom osiedla zwanego obecnie „Piechotkowem”. 7 sierpnia na Okrąglaku przed muralem mieszkańcy spotkali się na wspólne śpiewanie piosenek Powstania a akompaniował im zespół „Menele” Spotkanie zaszczyciła swoją obecnością sama pani Maria Piechotkowa, postać niezwykła żołnierz Powstania, architekt działacz społeczny. Wraz z mężem Kazimierzem odbudowywała Warszawę jest twórcą Bielańskich osiedli mieszkaniowych budowanych w latach 60/70.

Pani Maria wiąze ze sobą czas walki i czas odbudowy a to największy patriotyzm.

 

Cezary Żurawski

Każdy, kolejny 1 sierpnia przypomina nam o Powstaniu Warszawskim. Mówimy wówczas o bohaterstwie powstańców, tragicznym losie miasta i ludności cywilnej. Ostrożniej już wypowiadamy się o długofalowych konsekwencjach powstania. Ocena celowości wywołania i skutków Powstania Warszawskiego od lat dzieli Polaków i to nie według kryteriów politycznych, ale głównie poprzez udział emocji w ocenie historii. Potwierdzeniem tego są tegoroczne obchody 74. rocznicy wybuchu powstania w Warszawie.

Wojna nigdy nie była, nie jest i nie będzie lekarstwem na kłopoty i patologie ludzkości. Jeżeli nawet w wyniku wojny   zdołamy rozwiązać jakiś problem, to równocześnie stwarza ona cały szereg nowych, zwykle znacznie poważniejszych problemów, o czym naocznie przekonujemy się obserwując wojny religijne na Bliskim Wschodzie i liczne zamachy, również w Europie.

Kilka dni temu dowiedziałam się z wiadomości radiowych czegoś, w co trudno mi uwierzyć. Chodzi o audiencję M. Morawieckiego u papieża w Watykanie. Otóż Papież ponoć uznał za słuszną naszą politykę zamykani granic przed przybyszami z Południa, których wygnała ze swoich siedzib bieda i zawierucha wojenna. Jak to pogodzić z goszczeniem przez niego kilku rodzin muzułmańskich i z wieloma wezwaniami do przychodzenia uchodźcom z pomocą, do przypominania skargi Chrystusa: „byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie”? Albo więc jest to zwyczajne, ordynarne kłamstwo, albo ktoś (premier lub dziennikarze) coś tu pochachmęcił. A o pochachmęcenie jest bardzo łatwo, gdyż w tej sprawie nastąpiło dziwne materii pomieszanie.

  Jesteśmy na FB i YouTube                ,                                      Profil OKW na FB